Archiwum dla maj, 2009

20
maj
09

Maybe Theatre Company “Cabaret”

Stowarzyszenie powstało w 1992 r. po sukcesie odniesionym w 1991 r. przedstawieniem ‘A Tempest in a Spaceship‘ – musicalu opartym na ‘The Tempest’ (William Shakespeare). Studenci – głównie z anglistyki ale nie tylko – zdecydowali się na poważny krok i założyli oficjalnie zarejestrowane stowarzyszenie, które ma rozpowszechniać kulturę teatru anglojęzycznego w Gdańsku, w Polsce i na całym świecie.
O czym jest CABARET? Jest historią o miłości, szczęściu, polityce i wkradającym się w to wszystko kryzysie.

scenekliknij na fotkę

Na razie zdjęcia zaa kulis, reszta…..gdy tylko doba zrobi sie dłuższa ! :)

Dodano póżno, bo późno, ale wreszcie dodano :)
Zdjęcia ze sceny:

4zlogoKliknij na fotkę

19
maj
09

w Łupawsku :)

Łupawsko, maj, grill, szaleństwo ….słowem: przezłocisty  “łup łup” weekend!

Wielkie  buziaki  dla Ani,  że mnie zgarnęła.

Uściski i ukłony dla szefowej Agi za całokształt i bananowy show !

Pokłony i szacunek dla Madzi – za podłogi i materaca okupowanie.

Nagroda Nobla dla gwiazdy estradowej … za Turystyczną Piosenkę i wszelkie pozostałe występy ;)

Dla wszystkich uczestniczek tego pozytywnego wyjazdu – kissaki :) jesteście krejzolki Mariolki –> szacun.

DSC_9225kliknij na fotkę

12
maj
09

prosto z Afryki …

1

2

11
maj
09

Lwów podczas XII M.M.A

mała relacja z wycieczki po Lwowie !  mieście kontrastów !!!

DSC_8650

05
maj
09

XII M.M.A 2009 – odsłona nr 2

na filmie nie widać jakie fatalne mają drogi…ale zawsze to jakaś “wspominka” :)

ps. problemy dżwiekowe spowodowane wiaterkiem z tylnego okna…ale coś tam słychać

05
maj
09

XII M.M.A 2009 – odsłona nr 1

W tym roku uczestnicy XXI Międzynarodowych Mistrzostw Autostopowych ścigali sie z Sopotu do Lwowa.
Przygód po drodze było co nie miara! Historie autostopowiczów niekiedy mroziły krew w żyłach.
Łapanie stopa nie dla wszystkich okazało się takie proste…niektórzy stali baaaardzo długo na granicy, lecz jednak spokojnie ją przekraczali, inni z kolei z lekką dawką adrenaliny przekraczali ją z ukraińskimi kierowcami, którzy ewidentnie “mieli cos na sumieniu”,  a jeszcze inni (jak chociażby nasza ekipa realizatorska) musiała bardzo szeroko się uśmiechać, żeby ukraińscy celnicy uwierzyli, że nasze paszporty to naprawdę nasze paszporty !

Ukraina – zajechaliśmy nocą, ciemno, ciemno i jeszcze raz ciemno (ukradli wszystkie latarnie? czy co?)  i gdyby nie pomoc (oczywiście za dopłatą) pewnej miłej pani taksówkarz to nie dotarlibyśmy w tak dobrym czasie do obozu.  Podróżniku – jeśli lubisz wyzwania to z pewnością jest to miejsce, które musi znaleźć sie na Twojej trasie.

Nas do dzisiaj zastanawia jak w kraju, który jest 15-20 lat za nami ma odbyć się EURO 2012 ???!!!
Ale jak naprawdę wygląda życie po tamtej stronie, zobaczyć będziecie mogli jak wrzucę relację z wycieczki po mieście.

29kliknij na fotkę

Tymczasem pragnę podziękować kilku osobom:
w pierwszej kolejności Witkowi – człowiekowi, który swą skromnością urzeka nas wszystkich, ale przede wszystkim swym wielkim zaangażowaniem, profesjonalizmem, szczerym uśmiechem, dobrocią i …długo by jeszcze wymieniać. gdyby nie on, wielu ludzi nie miałoby okazji przeżyć tylu niezapomnianych przygód (myślę, że tu niejeden autostopowicz się ze mną zgodzi!).  No i radość tym większa, bo po tej edycji grono fanów Witka znów się poszerzyło :)

Kolejna osoba, to driver ekipy realizatorskiej: Karol vel Carlos. Trasę śmigneliśmy !!!…i o dziwo ja, która zdecydowanie woli siedzieć po stronie kierowcy, tym razem jechałam i nawet się nie bałam…hehe. Dla Carlosa wielkie dzięki i wielki szacun, zwłaszcza za trasę powrotną. Śmiem rzec “you are master” ! ps. No i dzięki za Żulin – czasami warto pomylić drogę :)

dsc_8502

Bono: temu człowiekowi trzeba podziękować za elementy głównie rozrywkowe podczas wypadu, chociaż tez i te nerwowe (na szczęście było ich może ze trzy). Realizacja filmu z pełnym poświęceniem…dobrze, że nie wypadł nam z auta !

Rafał “Kulka” vel “Buła” - za to, że załapał bakcyla i, że mnie wspomagał nie tylko przy robieniu fotoreportażu ;)

Autostopowiczom – zwłaszcza za imprezę nad jeziorkiem :)